Skip to content

Powroty, impresje. Burzliwe grzmotów dzwony.

 

 

W pośpiechu tworzę milczące słowa. Zbyt dużo myślę, mówiąc zbyt mało.

Tonąc we mgle czasem stracić można wątek.

Zbyt dużo implozji,

powłoka ciała pęka.

Wietrzny pejzaż otulony chłodem poranka. Chwiejne drzewo pośrodku pustego pola.

Niebo zachmurzone, ciemnogranatowe.

Słychać już grzmotów dzwony.

Słyszysz Kochany?

Już czuję ciężkie deszczu krople,

nie będę dziś w jego objęciach tańczyć.

Jeden grzmot –

konstrukcja się chwieje

Drugi grzmot –

coś niedobrego się dzieje.

Więc złap mnie

Bo im wyżej dojdę, tym bardziej spadnę.

11
Być może zastanawiasz się czytelniku o co w tym wszytskim właściwie chodzi?
Przecież miał być to blog o śmierci, prosektorium i techniku sekcyjnym.
Uwierz, że chciałam pisać więcej. Ale to nie takie proste jednak aniżeli się zdawało.
Pomimo iż w koło pełno bywa trupów – nie zamierzam do celu po nich podążać.

Słowa wyrywają się z szyku. Zdzierają swoje zdobne szaty, a obnażone ze swojego sensu nie stanowią dobrego przekazu.
Postaram się je złapać z powrotem.  Zreperować – tak aby przejrzyście tworzyły przyszłe posty.

Spokojnie – będę tu bywać częściej.
Bo jakby nie patrzeć nadal jest to blog kobiety, która staje się laboranetem sekcyjnym.

Także poznajmy się bliżej,

jestem Ania,

miło mi.

One Comment

  1. J. J.

    Dobrze, że znów piszesz;)! Mam nadzieję, że wątki funeralno – prosektoryjne nadal będą;).

    Pozdrawiam

    J.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *